Home :: Strona wejściowa uzdrowień :: Poprzednie uzdrowienie :: Następne uzdrowienie
Od lat mogłam jedynie bardzo niewyraźnie widzieć w ciemności. Szczególnie dokuczliwe stawało się to wieczorem podczas jazdy samochodem na słabo lub źle oświetlonych ulicach. Pomimo długich świateł nie mogłam rozpoznać z określonej odległości czy będzie zakręt, a jeżeli tak, to w którym kierunku, tak że w ciemności musiałam zawsze liczyć na "łut szczęścia". W 1991 r., kiedy już ponad dwa lata byłam w Kole Przyjaciół Bruno Groeninga, stwierdziłam, że jazda w ciemności nie sprawia mi żadnych problemów. Mogę znów widzieć w ciemności tak samo dobrze jak przy świetle dziennym. Tak pozostało do dnia dzisiejszego.